piątek, 11 stycznia 2008

nie mogę sie nadziwić

Albo jeszcze innym razem widziałam sztucznie wygładzona kobietę na równie sztucznym koniku(to też chyba nieprzypadkowe porównanie)i był to kalendarz a właściwie reklama w formie kalendarza-reklama roślinnej paszy dla zwierząt.I już maluje się nam przed oczami piękna szczęśliwa i dostatnia polska wieś.Przed schludnie pobielonym domkiem i podobnie schludną obórką stąpa dziewcze z blond włosem,przez który prześwitują pierwsze promienie porannego słońca.Dziewcze jest świeże i domyte.Ze sznurowanego gorsecika wygląda jabłko piersi.Jest szczupła ,wygląda jak modelka i nikt nie ma wątpliwości ,że dzwiganie wiadra z wodą nie sprawia jej trudności.W jednej ręce woda w drugiej pasza dla siwego konika czekającego na nią, zapewne z wielkim wzwodem w stajence.Dziewcze znika w złóbku a dalej widzimy ją jak nago i na oklep(oczywiście)siedzi na swoim siwku ,ale musi się spieszyć bo zaraz ma sesje z majonezem i piwem.Oj -to się dzisiaj nabiega panienka.Bo nie ma rzeczy ,której dupa nie mogłaby zareklamować.

0 komentarze: